O tym, że Polska kopalniami stoi lub przynajmniej stała, nie trzeba chyba nikomu przypominać. Jednak obok miejsc związanych z wydobyciem węgla kamiennego, brunatnego, soli czy miedzi, w naszym kraju możemy znaleźć szereg innych interesujących obiektów. Z pewnością jednym z nich są Chełmskie Podziemia Kredowe.

Wspaniały okres dla miasta

Mieszkańcy Chełma już wiele wieków temu zdawali sobie sprawę z istnienia drogocennego kruszcu znajdującego się pod ich stopami. Pierwsze wzmianki o wydobywaniu kredy na tych terenach pochodzą z XIII wieku. Cofnijmy się jednak znacznie wcześniej. W okresie jury, ery mezozoicznej doszło do zalania praktycznie całej powierzchni dzisiejszej Polski. Tereny nie tylko Chełma, lecz Krakowa, Poznania, Wrocławia pokrywało morze. W następstwie takich procesów, przez miliony lat na dnie jego zbiornika gromadziły się szkielety drobnych bezkręgowców, zwłaszcza otwornic, które w wyniku procesów geologicznych przekształcały się w skały wapienne. Tak się akurat zdarzyło, że to właśnie Chełm i okolice zyskały na tym najwięcej.

Przyjmuje się, że w niektórych miejscach grubość skał kredowych pod Chełmem sięga nawet 800 metrów! O wyjątkowości tych pokładów niech świadczy również fakt, iż posiadają one aż 97% zawartość węglanu wapnia (Ca-CO3), przez co skała charakteryzuje się niezwykłą bielą i właściwościami. Lokalni mieszkańcy postanowili wykorzystać naturalne bogactwo, rozpoczynając jego szeroką eksploatacje. Podziemia pod pewnym względem można przyrównać do tureckiej Kapadocji, albowiem praktycznie wszyscy zaczęli je wykorzystywać dla własnych celów. Bogate pokłady oraz łatwość ich eksploatacji sprawiły, że większość chełmian zaczęło utrzymywać się z wydobywania kredy.

Było to niezwykle proste, albowiem za pomocą prostych łuczyw i narzędzi fedrowano po prostu w głąb własnej piwnicy. Szczególny rozwój górnictwa na tym terenie nastąpił w XVI stuleciu. Przez miasto przebiegał wtedy szlak handlowy z Kijowa do Lublina, a co za tym idzie chełmianie mieli większy rynek zbytu. Na owe czasy kreda stanowiła cennym surowiec, który mógł służyć do produkcji farb, lekarstw, pudrów kosmetycznych. Znalazła swe zastosowanie także w malarstwie ceramice oraz przede wszystkim budownictwie. Dzięki wyjątkowym właściwościom była niezwykle pożądanym surowcem. To wszystko sprawiło, że Chełm stał się szybko jednym z najważniejszych ośrodków w regionie.

Szwajcarski ser

Eksploatacja złóż kredy przekazywana była z pokolenia na pokolenie. Dlatego każda rodzina fedrowała coraz głębiej i coraz szerzej. Wkrótce dochodziło do łączenia się jednych wyrobisk z drugimi, które w konsekwencji tworzyły długie i obszerne korytarze. W niedługim czasie powstał wielopoziomowy labirynt, którego głębokość sięgała nawet 20 metrów. Trudno jest dokładnie oszacować łączną długość wszystkich korytarzy, ale część badaczy twierdzi, że było ich nawet 40 kilometrów! Po pewnym czasie podziemia miasta zaczęły przypominać gigantyczny szwajcarski ser. Zaczęło to mieć niestety swoje przykre konsekwencje. Już w dokumentach z XVII wieku znajdziemy wzmianki o zapadających się ulicach. W związku z tym w 1787 roku władze Chełma wydały pierwszy oficjalny zakaz kopania kredy pod ulicami miasta. Przez najbliższe dekady dochodziło do wielu zapadnięć, pęknięć ulic czy nawet wypadków śmiertelnych. O skali zagrożenia niech świadczy fakt, że jeszcze w 1957 roku pod jedną z ciężarówek zapadła się ziemia. Dopiero wtedy zdecydowano się na zabezpieczenie większości wyrobisk.

Zwiedzamy podziemne labirynty

Specjalnie z myślą o turystach przygotowana została oświetlona i zabezpieczona trasa o długości około 2 kilometrów. Ze względów bezpieczeństwa, zwiedzanie kopalni odbywa się w kasku na głowie i lampą w ręku. Cała wycieczka trwa około 50 minut. Przed wyruszeniem warto jednak pamiętać, że stała temperatura w podziemiach wynosi przez cały rok tylko +9°C, a wilgotność powietrza waha się od 70 do 85%. Zwiedzana przez nas trasa przebiega pod chełmską starówką, a w czasie podróży przewodnicy informują nas, pod jaką aktualnie ulicą się znajdujemy.

Duch Bieluch

Podczas przemierzania podziemi być może natkniemy się na Bielucha. Jest to legendarny opiekun podziemi kredowych. Według opowieści jest on duchem białego niedźwiedzia, który bronił dobrych mieszkańców Chełma przed intruzami. To właśnie on widnieje na miejskim herbie. Można go spotkać w jednej z komór podziemi. Z miłą chęcią snuje opowieści o tym, jak straszył złodziei i poszukiwaczy skarbów. Ponadto obiecuje nam, że może spełnić jedno życzenie wypowiedziane w ciemności w Komnacie Życzeń.

Zwiedzanie

Turyści indywidualni: godziny wejść: 11:00, 13:00, 16:00

Grupy zorganizowane: do uzgodnienia na 3 dni przed zwiedzaniem.

Bilet normalny: 12 zł,  ulgowy: 8 zł (dzieci i młodzież ucząca się), 9 zł (studenci, renciści, emeryci).

W podziemiach można fotografować i filmować bez dodatkowych opłat.

Więcej informacji na stronie Chełmskie Podziemia Kredowe.

Oceń artykuł
Sending
User Review
0 (0 votes)