Zamek w Malborku to jeden z najważniejszych zabytków w naszym kraju, jak i jeden z największych tego typu obiektów w Europie. Jak to zwykle bywa z budowlami warownymi, przez wieki zamek doczekał się wielu legend i opowiadań, które dotyczą widywanych na nich zjaw, duchów, jak i również tajemnych przejść, ukrytych skarbów. Postanowiliśmy wybrać dla czytelników te najciekawsze.

Trochę z historii

Zamek w Malborku to obiekt rezydencyjno-obronny, który wznoszony był przez zakon krzyżacki od 1280 roku do połowy XV wieku. Przez ten czas pełnił rolę siedziby wielkich mistrzów zakonnych. Z biegiem czasu stał się własnością Polski, by następnie wejść we władanie Prus i ostatecznie po 1945 roku powrócić znów pod zarządzanie polskie. W wyniku działań wojennych zamek uległ zniszczeniom sięgającym ponad 50% konstrukcji. Jego odbudowa oraz rekonstrukcja trwa praktycznie do dziś. Obecnie jest jednym z najchętniej odwiedzanych miejsc na północy Polski. Każdego roku odbywają się na nim inscenizacje wojenne, liczne koncerty, pokazy świetlne.

Więcej informacji na temat zamku w Malborku znajdziecie tutaj.

Liczne wydarzenia związane z działaniami wojennymi czy samym pobytem zakonu krzyżackiego doczekały się opowiadań i legend. Zapraszamy zatem do sprawdzenia najciekawszych z nich.

Tajemny tunel 

Jedną z chętniej przytaczanych opowieści jest legenda o tajemniczym tunelu, który miał rzekomo łączyć zamek z Nowym Stawem. Warto wiedzieć, że dziś odległość między tymi miejscami to aż 11 kilometrów! W naszej historii zamek malborski posiada tajemne podziemne przejście, będące wydrążonym w ziemi korytarzem. Prowadzi ono z piwnicy zamkowej do miasteczka Nowy Staw. Przejście zostało wykonane na wypadek, gdyby obrońcy zamku znaleźli się w opresji i musieli szybko oraz dyskretnie opuścić mury zamkowe. To jednak nie wszystko, gdyż z racji położenia składowane są w nim liczne skarby zakonu. Nie można jednak ich ot tak zabrać, gdyż czuwają nad nimi liczne duchy.

fot. DerHexer by Wikimedia Commons

Pewnego dnia do zamku przybywa pielgrzym z Jerozolimy. Ponieważ swoje już w życiu widział, postanowił zejść do podziemi. Nieoczekiwanie drogę zagradzają mu dawni rycerze trzymający własne, ścięte w czasie bitew głowy. Towarzyszą im również dziwne upiory. Przerażony pielgrzym szybko wybiega z tunelu. Mieszkańcy zamku w obawie przed zemstą zjaw szybko zasypują tunel. Od tego czasu nikt już nie wie, w którym miejscu się on znajduje. To jednak nie koniec. Wedle opowieści w sylwestrową noc na zamku ukazuje się bezgłowy koń. Szuka on ponoć wejścia do tunelu. Po trzykrotnym obiegnięciu zamku znika, aby powrócić znów za rok.

Historia o usłużnym szatanie

Obraz by Wikimedia Commons

Jak można się domyślać, czystość i pobożność braci zakonnych z każdym wiekiem malała. Idealnym przykładem tego był jeden z rycerzy, Sebald Tharsen. Miał on w nawyku dużo jeść, pić i przeklinać. Zawsze podpity wracał do swej komnaty, w której przywoływał sługę w celu zdjęcia obuwia. Któregoś dnia okazało się, że również i ów sługa padł alkoholem zmęczony. Nie mogąc poradzić sobie z butami, rycerz na pomoc wezwał samego diabła. Ten spełnił jego życzenie. Rankiem okazało się jednak, że ściągnął obuwie wraz ze skórą Sebalda. Wkrótce na stopach powstały okropne rany, które doprowadziły do śmierci wielmożnego. Była to przestroga dla pozostałych braci, aby uważali ze swymi życzeniami.

Legenda o kaplicy św. Anny

Jest to jedna z legend mówiących o tym, że moc świętych miejsc czy relikwii jest niezbadana. Otóż na zamku w Malborku znajduje się kaplica św. Anny. Dawniej przechowywano w niej trumny z ciałami mistrzów zakonu. Następnie umieszczano w niej również ciała członków zakonu jezuitów. Oddzielono wtedy zachodnią część kaplicy murem, który połączył ze sobą dwa przeciwległe okna. Po drugiej stronie zbudowano most, przez co okna zaczęły pełnić poniekąd rolę wejść do kaplicy. Jednocześnie utworzono dwa małe łuki z otworami wielkości cegły, przez które można było zaglądać do wnętrza. Po pewnym czasie stwierdzono jednak, że muszą zostać one zamurowane. Zlecono pracę pewnemu murarzowi. Wybrał więc dwie dopasowane cegły, po czym zamurował otwory. Na drugi dzień okazało się, że cegły zniknęły. Powierzono zatem zadanie bardziej doświadczonemu pracownikowi – ta sama sytuacja. Przy kolejnych pracach brał udział także sam przeor zakonu. Na nic się to zdało. Zaczęto opowiadać sobie historie o duchach przechodzących przez owe otwory. Dlatego też w obawie o karę bądź klątwę dalszych powtórek zaniechano.

fot. Diego Delso by Wikimedia Commons

Trzy celne strzały

Jest to ostatnia z przytoczonych przez nas legend. Otóż podczas oblężenia Malborku w 1410 roku miała zostać zbezczeszczona rzeźba Matki Boskiej, która dla rycerzy zakonu była niezwykle istotna. W grupie podchmielonych wojaków znajdował się pewien rusznikarz. Zapowiedział on swym kompanom, że jeśli któryś z nich trafi w figurę, to do końca życia w każdej bitwie odda przynajmniej trzy celne strzały. Jako pierwszy do próby podszedł pewien młody łucznik. Wypuszczona przez niego strzała jednak chybiła celu, a ten momentalnie stracił wzrok. Sprawy w swoje ręce postanowił wziąć sam rusznikarz. Gdy nacisnął spust swej strzelby, ta jednak wybuchła, a jej odłamki zabiły kilku kompanów obok. Ponieważ wśród ofiar znajdował się przywódca Tatarów, jego żołnierze w gniewie posiekali butnego strzelca.

Sending
User Review
0 (0 votes)