Reszel to XIII – wieczne miasto w województwie warmińsko-mazurskim, w powiecie kętrzyńskim, które przez kilka wieków było świadkiem licznych procesów o czary. Ofiarami stawały się biedne kobiety, zielarki czy osoby chore psychicznie. Nie był to ewenement. Stosy płonęły w całej Europie, a strach przed diabelskimi czarami panoszył się wśród społeczeństwa. Choć w historii niewielkiego, bo zaledwie pięciotysięcznego miasteczka, jest wiele opowieści, to zasłynęło ono ze spalenia czarownicy, która nią w rzeczywistości nie była. Podobno po dziś dzień straszy na reszelskim zamku.

Barbara Zdunk – porzucona, zdradzona i zawistna

Pochodząca z okolic Bartoszyc Barbara Zdunk nie miała szczęścia do mężczyzn. Mąż zostawił ją po sześciu tygodniach, kolejni kochankowie odchodzili, a ona czterokrotnie rodziła. To właśnie mężczyzna – parobek Jakob Auster – stał się przyczyną jej życiowej tragedii. Dzieliła ich duża różnica wieku, bo Barbara miała 38 lat, a Jakob zaledwie 22. Zawędrowała za nim do Reszla. Gdy ją porzucił, wielokrotnie nachodziła go w chacie, grożąc, że kiedyś gorzko pożałuje swej decyzji. Przez ten czas sąsiedzi nasłuchiwali i przyglądali się kłótniom kochanków.

W nocy z 16 na 17.09.1807 roku w zaułku, w którym mieszkał Jakob, wybuchł pożar. Zginęły 2 osoby, a spora część miasta została zniszczona. Podejrzenia od razu padły na Barbarę Zdunk. Miasto szukało winnego, a porzucona i zawistna kochanka doskonale nadawała się do roli kozła ofiarnego.

Dokumenty milczą, a ludzie plotkują

Źródło: Wikipedia

Tak naprawdę wciąż nie wiadomo, czy to Barbara podłożyła ogień. Proces opierał się na domysłach oraz relacjach świadków kłótni byłych kochanków. Faktem jest, że została osadzona w kazamatach, prawdopodobnie na reszelskim zamku. Spędziła tam 4 lata, gdy pruska Izba Sprawiedliwości oraz sam król Fryderyk Wilhelm III zastanawiali się nad jej losem. Strażnicy na wiele przymykali oko i wpuszczali mężczyzn do lochów, którzy traktowali osadzoną jak prostytutkę, której nie muszą płacić. Barbara dwukrotnie zaszła w ciążę, przy czym raz prawdopodobnie poroniła. Zaczęły krążyć plotki, bo do oskarżeń o wzbudzenie pożarów, dołączyły zarzuty dzieciobójstwa oraz choroby umysłowej.

Wyrok i narodziny legendy

W 1811 roku zapadł ostateczny wyrok. Zdunk jest winna, należy ją ukarać spaleniem na stosie. Decyzja odbiła się szerokim echem, bo w XIX wieku nie stosowano już takiej kary. Jednoznacznie kojarzyła się z polowaniem na czarownice, które zdawało się już przeszłością.

Barbara spłonęła 21.08.1811.

Przywiązano ją łańcuchami do dębowego pala i zabrano na miejsce kaźni. Wyrok wykonał kat pochodzący z Lidzbarka Mazowieckiego. Podobno zlitował się nad kobietą i udusił ją przed podłożeniem ognia. Nie jest znane dokładne miejsce śmierci kobiety. Prawdopodobnie zginęła na wzgórzu szubienicznym, położonym przy drodze między Reszlem a miastem Korsze. Tam też po dziś dzień znajduje się upamiętniający ją krzyż. Zawsze są na nim świeże kwiaty, a rodzice straszą dzieci duchem Barbary Zdunk, który mści się na mieszkańcach i nawiedza zamkowe komnaty. Mówią o niej „nasza czarownica”.

W Reszlu wciąż płoną stosy

Rokrocznie 21.08, w dzień śmierci Barbary, płonie stos. Miejski Ośrodek Kultury w Reszlu od kilku lat organizuje inscenizację tego wydarzenia. Choć legenda czarownicy sprzed 200 lat jest wciąż żywa, to miasto warto odwiedzić także ze względu na zabytki, takie jak XIV – wieczny zamek biskupów warmińskich, most gotycki czy Kościół św. Apostołów Piotra i Pawła.

Oceń artykuł
Sending
User Review
5 (1 vote)