Wycieczka w okolice Mikołajek, czyli miks szantów i historii

Strona główna » Wycieczka w okolice Mikołajek, czyli miks szantów i historii

Wycieczka w okolice Mikołajek, czyli miks szantów i historii

Szukasz idealnego miejsca do odpoczynku na Mazurach i wciąż jeszcze nie zdecydowałeś się na nic konkretnego? Mu ze swojej strony śmiało możemy polecić Mikołajki. Mała miejscowość, spokój, cisza i czyste jeziora – czego chcieć więcej? Jednak nie musisz się martwić, że będziesz się tu nudził. Zabieramy cię na małą wycieczkę dookoła Mikołajek! My zaplanowaliśmy ją na dwa dni, ty śmiało możesz realizować swój indywidualny plan i wybierać, w których miejscach zatrzymać się na dłużej, a które wykreślić z listy. Ruszajmy!

Dzień pierwszy – Mikołajki i park wodny

Skoro zwiedzamy Mikołajki i okolice, to warto zacząć od samego miasteczka, które zamieszkuje zaledwie około 4 tysięcy mieszkańców. Jednak w sezonie jest tu o wiele więcej osób. Leży ono nad jeziorami Tałty oraz Mikołajskim. Choć jest to niewielka miejscowość, to od wieków ścierały się tu różne kultury, dlatego też zobaczymy tu kościół ewangelicki, katolicki oraz cmentarz żydowski. Ludzie na przestrzeni wieków mieszkali tu obok siebie, żyli i pracowali. Znajdziemy tutaj Muzeum Reformacji Polskiej, które warto zobaczyć, stok narciarski czy rezerwat przyrody Jezioro Łuknajno.

Na koniec dnia, po spacerze, warto przejść się do Wioski Żeglarskiej, usiąść w jednej z tawern i obserwować życie żeglarzy i osób zwiedzających jeziora na łódkach. Być może trafi się jakiś koncert szantowy. Zanim jednak usiądziemy w Wiosce Żeglarskiej możemy skorzystać z aquaparku, który jest zlokalizowany nieopodal. Zarówno mniejsi, jak i więksi będą zadowoleni z licznych basenów, zjeżdżalni czy też jacuzzi.

Dzień drugi – ahoj przygodo!

Drugi dzień zaczniemy od zwiedzenia grodu Galindów, którzy zamieszkiwali tereny Mazur kilkanaście wieków temu. Uwaga – możemy nawet zostać przez nich porwani! Jest to miejsce, gdzie duzi i mali będą mogli choć na chwilę poczuć się jak to było w średniowieczu, kiedy nie było telefonów i sklepów, a jedzenie trzeba było samemu upolować. Sympatyczni właściciele zorganizowali szereg atrakcji, takich jak pasowanie, tańce plemienne czy rejs łodzią. Ochoczo opowiedzą też oni o swojej pasji.

Po aktywnym poranku czeka nas znowu trochę kultury – wybierzemy się do Muzeum Regionalnego w Pieckach, w którym to zebrane zostało kilka tysięcy rzeźb artystki Władysławy Prucnal. Zrobiła to jej przyjaciółka, a następnie kontynuowała córka. Są one wykonane z gliny.
Mikołajki to malutkie, ale urocze miasteczko – w sam raz, by zatrzymać się tu na kilka dni. Należy przyznać, że mieszkają tu pasjonaci – od osób, które spędzają część swojego życia na łodzi, po takich co pielęgnują tradycje dawnych ludów, aż po zbiory glinianych figurek. Z pewnością znajdziemy tu więc aktywności na miarę swoich potrzeb.

By |2018-08-18T14:03:04+00:00Sierpień 18th, 2018|Categories: blog|Tags: , |

About the Author:

Zapalony pismak. Pisze dużo i często. W różnych pozycjach i na różne sposoby. Z tego żyje i ma się dobrze ;)